egipski bozek?
koty zawsze wzbudzaly moj podziw
gracja z jaka sie poruszaly.
wyniosloscia z jaka odnosily sie do calego swiata.

a jednoczesnie
to przeciez maszyny bojowe

czasem niczym pluszowa przytulanka
ociera sie o nogi, przychodzi do lozka, siada na kolanach

lezy sobie spokojnie, mruczy, przeciaga sie rozkosznie
lapka. mieciutkie futerko. poduszeczki.

kot przeciaga sie jeszcze troche. z pomiedzy poduszek wysuwaja sie pazury
szmer z drugiego pokoju. uszy kota w ciagu cwierc sekundy nastawione sa w tym kierunku.
jezeli dzwiek powtorzy sie, kot przchodzi do fazy drugiej. jego zrenice momentalnie sie poszerzaja.
kot widzi teraz i slyszy trzy razy tyle co ja.
zamiera w bezruchu i analizuje.

nagle zrywa sie, w ciagu sekundy nie ma go w pokoju. poluje.