mam swiadomosc uplywu czasu
bolesnie odczuwam ucieczke kazdej sekundy

spojrzalem dzis w lustro
nieopatrznie

zobaczylem w nim jakiegos nieogolonego faceta
z dlugimi wlosami

ktory niedlugo skonczy dwudziesty rok zycia

duzo? malo?

duzo, mimo wszystko. duzo jak na to jak sie czuje
duzo, bo czuje sie dzieckiem

malo, bo niby jeszcze tyle przedemna
.... pracy

duzo, bo minely juz wszystkie mozliwe okazje
do spobowania piwa w podstawowce
do bycia zaproszonym na impreze na poczatku liceum
do niewinnego flirtu

do zostania mozartem czy beethovenem
nawet szopenem juz nie zostane
ani einsteinem

prawdopodobnie za pozno juz, zebym okazal sie geniuszem w jakiejkolwiek dyscyplinie

za pozno na granie w pilke z kolegami z klasy
za pozno na nie-zostawanie geekem

za pozno na wszystkie te sekundy, ktore juz byly

i nie wroca

i nigdy juz
nie sprobuje piwa w liceum

i nigdy juz nie bedzie Wycieczki Do Pragi

i nie bedzie juz miliardow rzeczy, ktore juz byly
i istnieja tylko w mojej pamieci

ktora, ani sie obejrze, a tez przestanie istniec

 

 

 

i tak sie ZAWSZE konczy dzwonienie do mnie w srodku nocy z imprez ;))